Download Free Templates http://bigtheme.net/ Websites Templates

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

My definiujemy gastronomie zupełnie inaczej

Wikipedia podaje nam, iż pochodzenie słowa gastronomia z języka greckiego znaczy gaster - „żołądek”, nómos - „prawo”, „ustawa”, czyli możemy powiedzieć, że gastronomia to prawo żołądka, jednak czy tak właśnie jest? Znaczenie słowa znaczenie różni się od definicji, którą opisują jako rodzaj działalności, polegającej na prowadzeniu otwartych zakładów żywienia zbiorowego. Brzmi naprawdę specyficznie. Bardzo jak za czasów naszych dziadków. „Zakłady żywienia zbiorowego” nie podoba nam się ten opis, a Wam? My definiujemy gastronomie zupełnie inaczej. Przeczytajcie jak!

Gastronomia to usługa, to zaspakajanie potrzeb wszystkich Nowaków czy Kowalskich. Zapełnianie brzuchów, ale i wodzenie za zmysły, zaspakajanie potrzeby głodu, ale i wygody. Spełnianie oczekiwań, budowanie relacji, dawanie szczęścia i stwarzanie dobrego samopoczucia gości. Uzyskiwanie zadowolenia, wdzięczności, zaufania. Gastronomia to coś więcej niż „żywienie zbiorowe”. Gastronomia to usługa, która powinna spełniać szereg potrzeb.

Nasi goście wychodzą najedzeni, ok super. Czy wrócą do nas? Czy polecą nas znajomym? Czy wystawią dobrą rekomendację? Może tak. A może nie. A jeśli sprawimy, że wyjdą nie tylko najedzeni, ale i szczęśliwi, spełnieni i ugoszczeni? Gdy ich relacja z obsługą była na najwyższym poziomie, ponieważ kelner spełniał wszystkie założenia gastronomii XXI-w. ?
Gastronomie XXI-w. tworzymy my, to my ludzie, pracownicy, kelnerzy i barmani, właściciele, kierownicy zmiany, kucharz, a nawet osoby dbające o czystość, my sprawiamy, że Kowalski i Nowak jest szczęśliwy, najedzony i ugoszczony.

Jak to robimy, w sumie to bardzo proste! Trzeba tylko chcieć. Jak we własnym domu przyjąć gości z otwartymi ramionami, nie narzekając pod nosem, że macie kolejny stolik do obsłużenia, wyglądać jak milion dolarów ???? ułożone włosy, świeży fartuch i wypastowane buty, a do tego błysk w oku, mówiący, jesteś mój-Gościu kochany, sprawię, że oszalejesz pod względem kulinarnym i samopoczucia, będziesz błagał o stolik w naszej restauracji. Tak, tak! Tak właśnie działa Wasz czar, jeśli tylko chcecie! Co z tego macie? O ho ho całkiem sporo!

1. Zadowolenie z tego, jak dobrzy jesteście w swojej branży – Asy i pierwsze skrzypce!
2. Wdzięczność szefa oraz gratyfikacje – premia a może awans?
3. I oczywiście zyski, zarobki i napiwki!!! – kasa, kasa, kasa!

Mógłbym pisać bez końca, dlatego zachęcam Was do przeczytania kolejnego wpisu Praca w gastronomii XXI-w.

Ps. I co sądzicie o naszej definicji gastronomii? Wydaje mi się, że jakaś taka przyjemniejsza.

 

Pozdrawiam, Michał

Slider
Slider